Imigracja

Wbrew temu co niektórzy mówią, że wystarczy znaleźć parcę, mieszkanie i wyjechać nie jest to taka łatwa sprawa. Mi wydawało się, że będzie o wiele sprawniej szło bo nie wyprowadziliśmy się przecież z naszego domu w Polsce, a mieszkamy teraz na dwa domy. Do tego PP (Pan Programista – mąż 🙂 mieszkał w De pół roku przed nami, więc drogę administracyjną zdążył poznać.

13046135_10209967408288017_1165830871_n

Ale… przyjeżdżasz, a tu puste mieszkanie. Wynajęte, remontu robić nie trzeba, ale urządzić musisz przecież tak by czuć się jak u siebie. To rzucasz się w wir wicia gniazdka numer dwa. Zajmuje Ci to parę dni. Potem powoli odkrywasz świat wokół Ciebie. Twoje nowe osiedle numer dwa i…

Ja zawsze o sobie myślałam, że nie jestem przywiązana do swojego miasta w Polsce, że spokojnie mogę się wyprowadzić i nie sprawi mi to żadnego problemu. Wszak mieszkałam już rok za granicą i nie chciałam wracać.

Tutaj sytuacja jest jednak inna. Nie wyjechałam tym razem sama, a z rodziną. I nie wiem czy to, że jestem starsza sprawiło, że tą zmianę musiałam odchorować. Jesienno-zimowa aura przyszła akurat w czasie gdy najbardziej zaczęłąm tęsknić za domem, za moim miastem, za przyjaciółmi. Postanowiłam się zamknąć w swoim świecie, w swoich czterech ścianach.

88bf9c63-d0d9-42e2-bf0c-6b6750cf0da7

To bardzo głupie rozwiązanie – nie wiem czy to wiosna, zielony świat za oknem, czy też złość na samą siebie, pozwoliło mi dojść do takich wniosków. Parę lat temu, gdy wyjeżdżałam na swój wolontariat europejski, postawiłam sobie ważny cel – przeżyć ten rok jak najaktywniej, wycisnąć z tego czasu co tylko się da, bo druga szansa mieszkania w tamtym miejscu może się nie powtórzyć. Dlatego nie wolno siedzieć w domu, należy wyjść, spotykać ludzi, zwiedzać… To samo później mówiłam swoim wolontariuszom gdy „wypuszczałam” ich w świat.

Taka mądra byłam i zgłupiałam 🙂

eb70278c-b4d1-4f4b-aaa7-d5d69ce6a4ca

Nie rozglądałam się za zajęciem tutaj, nie szkoliłam języka, nie poznałam ludzi i okolicy… A czas biegnie. Minęło już parę miesiecy, a przecież za rok we wrześniu mamy wrócić do rozmowy czy zostajemy tu, czy jedziemy dalej, czy wracamy do Polski… Taką sobie granicę postawiliśmy, a jednak może coś zmienić się szybciej. Wyjazdu do De nie planowaliśmy, ot tak się złożyło.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.