Jestem złą matką. O SI okiem rodzica.

Jestem nadgorliwą matką, ale powoli uczę się by być trochę gorszą. Przyznam, że przychodzi mi to z trudem i często Grzesiek musi mnie w tym wyręczać. To spowodowało, że nasza sąsiadka, która mieszka nad nami, patrzy na nas z wyrzutem.

2016-03-28 13.21.22

Zachowuje się podobnie jak pewna starsza pani. Gdy Tosia miała 1,5 roku razem ze swoim tatą rzucała się liśćmi w parku. Nie były to ułożone, zagrabione liście, tylko leżały pod drzewem, pewnie tuż przed chwilą spadły. Obserwowałam ich robiąc zdjęcia. Dzięki temu, że stałam z boku usłyszałam jak starsza dama mówi z wyrzutem: „zobacz, tak ładnie ubrana, a ojciec za chwilę ją wybrudzi”. Tylko się uśmiechnęłam i nic nie odpowiedziałam.

Bo ja zawsze jestem taką mamą. Mamą: „Nie ruszaj bo się wybrudzisz”. Nie pozwalałam bawić się dziecku w piasku, liśćmi, chodzić po drabinkach, biegać po kamieniach, dotykać drzew….. To mogła robić tylko z tatą, a najlepiej gdy ja tego nie widziałam.

2016-03-28 12.26.20

A mała zmiana tematu.

Wiecie co to oznacza skrót SI? Definicja ze strony Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej – SI

Termin integracja sensoryczna określa prawidłową organizację wrażeń sensorycznych (bodźców) napływających przez receptory. Oznacza to, że mózg, otrzymując informacje ze wszystkich zmysłów (wzrok, słuch, równowaga, dotyk, czucie ruchu-kinestezja) dokonuje ich rozpoznania, segregowania i interpretacji oraz integruje je z wcześniejszymi doświadczeniami. Na tej podstawie mózg tworzy odpowiednią do sytuacji reakcję nazywaną adaptacyjną. Jest to adekwatne i efektywne reagowanie na wymogi otoczenia. Może to być odpowiedź ruchowa jak i myślowa.
Integracja sensoryczna jest procesem, dzięki któremu mózg otrzymując informację ze wszystkich systemów zmysłowych dokonuje ich segregacji, rozpoznania, interpretacji i integracji z wcześniejszymi doświadczeniami. 
Integracja sensoryczna rozpoczyna się już w okresie płodowym i trwa do około 7 roku życia. Nierozwinięcie określonych umiejętności w kolejnych stadiach rozwoju powoduje powstawanie trudności w funkcjonowaniu i zachowaniu dziecka.

2016-03-28 12.30.37

Dziecko chore, które ma zaburzenia z integracji sensorycznej, potrzebuje zajęć z terapeutą. Ja podejrzewałam, że Tosia ma zaburzenia i że powinnam z nią na taką terapię pójść. Na szczęście byłam z Tosią na wizycie kontrolnej w Klinice Mowy i Słuchu i dowiedziałam się, że nie.

Od koleżanek pedagogów wiem, że obecnie coraz więcej dzieci takie zaburzenia ma. Maluchy boją się brudzić rąk, a umoczone ubranie powoduje u nich złość lub strach. One nie dotkną szorstkich materiałów i nie pójdą boso po piasku czy kamieniach.

2016-03-28 12.29.23

Na blogu Głoski trafiłam na notkę „Kiedyś się dzieci nie stymulowało i autyzmów nie było” . I tak pomału zaczęłam rozumieć czym ta integracja sensoryczna jest i jak ważna jest jej stymulacja u każdego dziecka, tak samo zdrowego czy chorego. I bardzo powoli stawałam się tą złą matką.

2016-03-28 12.31.13

Teraz pozwalam się dziecku wybrudzić – bo przecież w domu mam mydło. Pozwalam jej przytulać się do drzew, bo przecież Bibi Blocksberg tak robi. Malujemy plakaty palcami, odbijamy pomalowane stopy. Zdarza też nam się jeść rękoma, co Tośka akurat uwielbia. I przynajmniej raz w tygodniu, choć staram się by było częściej, chodzimy na długie spacery podczas, których pozwalam dziecku by poznawała świat każdym swoim zmysłem.

Razem z tatą biega w deszczu i skacze po kałużach. Tych skoków i biegów w czasie deszczu nasi sąsiedzi nie rozumieją. Patrzą na nas, jakbyśmy postradali zmysły.

Ja już wiem, że jeśli jej na to nie pozwolę to może skończyć się zaburzeniem, drogą terapią, która im Tosia będzie starsza tym mniej jej pomoże.

2016-03-28 13.21.15

3 komentarze

  1. Jesteś coraz mądrzejszą kobietą 😉 i wiesz co dobre dla Tosi…a że musisz się tego uczyć – nikt nie rodzi się wszystkowiedzący… Gdyby młody nie urodził się niepełnosprawny nie nauczyłabym się tyle…zresztą sama wiesz…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.