o Kreskach i Misiu

Bo w tej historii Kreski są dwie. Dla jednych ich kombinacja przynosi łzy szczęścia dla innych łzy strachu. Różnie jest, bo czasem jedna może być właśnie tym szczęściem, a czasem strachem. Zdarzyć się może, że to właśnie dwie kreski wywołają radość, albo też strach.
Biedne te dwie Kreski, skąd mogą wiedzieć jak się pokazać? Dlaczego od nich wymaga się tego by czytały w myślach, w planach, w życiu? Maleńkie, przerażone, ukryte w białym pudełeczku, siedzą i czekają by przekazać wieści.

Mi przekazały dziś wiadomość. Wiadomość taką jaką chciałam. Jednak teraz siedząc czuję w sobie pustkę i łzy po policzku płyną. Biedny pluszowy Misiek łypie na mnie okiem.
Skąd ten żal? – pyta.
Bo nie będzie tu małej Istotki, która by cię tuliła.
Ale ja nie chcę. Sama mówiłaś, że będę wtedy brudny i zniszczony.
Tak, ale ta Istotka kochałaby Cię bezwarunkowo i każdy jej dotyk, pocałunek o tym by ci przypominał.
A co to jest miłość bezwarunkowa?
To taka, jaką darzyła mama swoje dziecko, a ono ją.
Aha…


I Misiek dalej patrzy na mnie z niedowierzaniem, bo niby skąd on ma wiedzieć? Pochyla łebek i duma.

Ale kiedyś będzie ta mała Istotka? – cichutko pyta.
Mam nadzieję, że tak.
A kiedy?
Gdy dorosnę i przestanę siebie okłamywać.
To zrób to szybko, bo smutno bez tej miłości.

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.