wiem, że mam szczęście

Muszę przyznać, że mam szczęście w życiu. Skończyłam bez problemów dwa kierunki studiów – i to techniczne. Poznałam chłopaka, który z czasem stał się moim mężem i bez, którego życia sobie nie wyobrażam. Spełniłam swoje marzenie, przez rok mieszkałam na Węgrzech. Zwiedziłam świat, co prawda tylko Europę, ale nie ciągnie …

do T.

Bo są takie dni… są i zawsze będą… trwają chwilę, a mogłyby dłużej… Takie to chwile kiedy w nasze serce przepełnia radość… Takie momenty gdy jesteśmy pewni, że świat należy do nas… Ja już na pewno nie jestem Zosią-Samosią. Nauczyłam się prosić o pomoc oraz ją przyjmować – i co …

a ja się uczę :)

U mnie dziś leniwie się zaczął dzień. Zaczynając od tego, że moje dziecko tańczy sobie w brzuchu, zaczyna około 1, a kończy nad ranem około 5 – to spałam dziś do 12.30. Jak w końcu wstałam z łóżka to zjadłam – śniadanie albo obiad (?) i ległam na kanapie. Ale …

5-ty miesiąc

Nie ma co ukrywać 🙂 Wyglądamy tak Nie umiem zaakceptować zmian jakie zachodzą. To, że brzuch mam coraz większy, że nie poznaje własnej twarzy. Najgorsze jest zrywanie się z łóżka, bo ja nie umiem spokojnie. Od razu czuję ból, więc zwalniam przeciągam się i już jest lepiej. Ale czasem martwi …

panikara

Nuta jest panikarą. Pewnie zawsze była, no ale ostatnio to przeszła samą siebie. Nie dość, że zaczęła bardzo panikować, płakać całymi dniami –  w pracy także, to jeszcze wszystkich przeraziła swym zachowaniem. Doszło do tego, że ludzie wokół niej zaczęli mieć pretensje do siebie nawzajem, że to oni są przyczyną. …

dużo wykrzykników

Będę mamą!!! Będzie obok mnie szkrab, małe cudo do Kochania! A nasze życie się zmieni. Ja chcę dwójkę minimum. Oszalałam bo do mnie dotarło, że już mi się czwarty miesiąc zaraz kończy ………… i chyba poczułam dziecko, taki malutki motylek. Aż mi łzy stanęły w oczach. Oszaleję ze szczęścia :))))))))))))

marzenia…

I co? I nic…. Zaczynam się bać, tego, że moje życie staje na głowie, że przecież tyle jeszcze być miało, a czy teraz będzie? Nikt może już nie pamięta nuty z węgierskich pagórków. Może nikt nie wie, że ja na hasło „przyjedź” kupowałam bilet i pakowałam plecak. A jak mi …

nasz wielki melanż

Podróżować lubię i to bardzo. Nie często się zdarza, że podróżując moim celem jest tylko zwiedzanie. Dlatego jak można to korzystam. I tak w ostatni weekend lipca byliśmy w Wawie. Odbywał się tam zlot graczy :/ więc chłop był zajęty i to mocno. Pojechaliśmy tam w ogóle z jego znajomymi, …

melanż :))))

Melanż, melanż!!!! i to własna inicjatywa, jadę by odpocząć, a nie pracować. Bardzo miła odmiana 🙂 Tak oto: 27.07, piątek o 23 jadę do Wawy. Mąż tam jedzie z kolegami na jakieś mecze w ich grze. Ja z nimi raczej siedzieć nie będę, więc będę miała czas by w końcu …